Uwikłani
w ciele

Uwikłani w ciele

 Po wieloletnich poszukiwaniach zrozumiałam, że największym informatorem dla mnie jestem ja sama, a moim drogowskazem jest moje ciało, które nieustannie uczy mnie i wysyła sygnały. Kto może wiedzieć lepiej ode mnie, co ja chcę, czego oczekuję, co myślę, co czuję? Oczywiście ciało, umysł, dusza są ściśle ze sobą powiązane i dobrze jak żyją ze sobą w harmonii. Gdy dusza cierpi, to umysł daje impuls do ciała, a ciało, że jest tylko projekcją świadomości, zasygnalizuje to symptomem, a później chorobą. Nasze ciało jest obrazem wszystkich naszych myśli, odczuć, wyborów, decyzji, przekonań i opinii z naszego całego życia. Ciało może mówić nam o brakującej miłości do samego siebie, o naszych konfliktach, o zatrzymaniu się na chwilę i zastanowieniu się, czy jestem na właściwej drodze? Gdy pojawi się choroba to znak, że domaga się ona, aby wsłuchać się w siebie, w głos  swojego prawdziwego ,,ja ‘’i zmienić swój sposób postępowania zanim będzie za późno. Już Sokrates głosił „Nie istnieje  taka choroba ciała, która byłaby oddzielona od duszy”, czy w dzisiejszych czasach mówi również to Totalna Biologia czy Nowa Germańska Medycyna „Choroba jest wynikiem cierpień z powodu tego, że rzeczywistość wygląda inacze niż powinna wyglądać zgodnie z naszymi oczekiwaniami”. Czyli ważne jest żeby dbać równocześnie o ciało, duszę i umysł, aby żyć przede wszystkim w harmonii ze sobą i przy tym nie chorować.  Co z umysłem i duszą? Tu wszystko zależy od nas samych, a większość z nas nawet nie zastanawia się, co potrzebuję mój umysł, aby być bardziej świadomym, jak dotrzeć i obudzić moją duszę i jak to się ma do mojego ciała? Czy zastanawiamy się co nasze ciało, a tak naprawdę zarazem  dusza i umysł potrzebują?… Co rozumiemy przez umysł? W wielkim skrócie, jest to mózg, który kieruje świadomością i nieświadomością, to co myślimy, nasze emocje i energia, która za tym wszystkim podąża. Nasuwa się pytanie co robimy z emocjami? Najczęściej nic i oznacza to, że nas stres został skumulowany w ciele i każdego dnia dochodzi nowy i jest ich coraz więcej, a ciało sztywnieje. Można powiedzieć, że „Myśl jest jak cierń wbity w nasze ciało”.  Co to jest dusza? Jest połączona z umysłem, naszymi emocjami. Często się mówi, że serce jest domem duszy i dlatego ma dużo wspólnego z miłością i wiarą. Co możemy zrobić, żeby stać się bardziej uważni, pokochać siebie, słuchać własnego ciała, umysłu czy sięgnąć do duszy? Na pewno zwolnić, zatrzymać się, chociaż na moment, pobyć tylko ze sobą, nauczyć się mówić o swoich emocjach, obserwować je i rozmawiać o tym co czujemy.  Nie przywiązywać się do dóbr materialnych, bo one dzisiaj są, a jutro może ich nie być. To co osiągniemy przez prace nad sobą, nikt nie jest w stanie tego nam zabrać, mamy tylko my dostęp do siebie  i trzeba się o to troszczyć i pielęgnować. Co możemy jeszcze dla siebie zrobić? Wszystkie formy relaksacji pomagają wyciszyć umysł i ciało. Najprostszą formą relaksacji jest ruch w każdej postaci, może to być tylko spacer i kontakt z naturą. Masaż przy, którym my nim nic nie robimy i to może być atutem. Medytacja, praca z oddechem, taniec, muzyka, sztuka  i wiele innych metod, które rozluźnią napięcie, pozwolą się zatrzymać i znaleźć czas na uważność. Obudźmy się, bądźmy obecni tu i teraz i  posłuchajmy własnego ciała, umysłu i ducha.

Przewiń do góry